Północ Półsen Półdzień

by poj.wlkp

/
  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.

      name your price

     

1.
03:51
2.
04:57
3.
02:28
4.
5.
04:43
6.
05:51
7.
03:54
8.
03:11

about

poj.wlkp, one of 9 musical projects of polish amateur musician Jan Strach, has always been his outlet for the most depressing, intimate feelings and it is not different this time. Sadness prevails in the lyrics and the melodies alike, which as always follow the diy ethics stated in poj.wlkp's "hortifolk" manifesto, but here the instrumental tracks are much more polished and include synths, keyboards and effects, no longer leaving the acoustic guitar as the main instrument.

The melodies have been created as combination of fits of inspiration, structured improvisation and laborous calculation in order to achieve something original yet not overbearing or pretentious. Somewhere between sadcore, gothic, folk and rock, the songs penetrate an area of eternal melancholy, while taking interesting turns in chord choices, rhythm and structure.

The album took 3 years of creation in a process equally excruciating, purifying and satisfying. This is the end result, a labour of love of one person. Dark, sad and avoiding obvious solutions, and thus adhering the philosophy of every poj.wlkp album so far.

Published on Underpolen Netlabel, home of the great Polish lofi and DIY:

underpolen.bandcamp.com

credits

released November 15, 2013

Jan Strach - music, cover
little Strach - inside cover picture

tags

license

about

poj.wlkp Poznań, Poland

poj. wlkp creates acoustic and softly electric songs using guitars, woodwinds, concrete elements, keyboards, in a genre that he calls “hortifolk”. He is constantly trying to avoid obvious musical solutions and experimenting with tunigs, style and constructions of songs. The atmosphere is always of an evening-time melancholy. ... more

contact / help

Contact poj.wlkp

Streaming and
Download help

Track Name: Półsen
Hej, weź moją dłoń
Ale nie kładź jej na sercu,
Poprowadź ją

Poprzez paleniska
Suchych jesiennych dni
Aż przypomni się mi

Hej, zobacz, już noc
Jeszcze chwilę temu
sroki biły się o płot
Teraz słońce zabiera palce
Z twych zmęczonych brwi i rzęs
więc śpij, ja napiszę coś,
śpij, i położę się też.

Hej, weź moje sny
Zbuduj z nich wielki dom
Co w zachodzie lśni

Kiedy przyjdzie chmura,
Ty napoisz ją dniem,
Położymy w niej się

Hej, zobacz...

Śpij, śpij, śpij, ja położę się też
Track Name: Wstecz
Było mnie więcej, jestem prawie pewien
Byłem, gdzie rzeki chadzają po śniegiem

W świecie wiecznie środkowych spraw
Patrz i nie ucz się niczego, tylko patrz
W świecie wiecznie środkowych spraw
Patrz i nie ucz się niczego, tylko patrz

Pokazuję drogę wszystkiemu co moje,
Opuszcza mnie każdy dźwięk, który stworzę
Ledwo muśnie go wiatr, a znika i taje
I miejsce, gdzie był, już go nie poznaje.
I mimo, że wszystko ze mnie się wydostało,
Mimo że wszystko ode mnie się oderwało
Nic nie wie, chociaż moimi oczami
Ogląda wciąż od nowa ścieżki i ściany.
Track Name: Złoty wir
Jeśli jestem mężczyzną, to nie wiem czym jestem
Jeśli kocham miłością, to czemu wciąż nie wiem?
Czym jest złota ta dziura, co w piersi mi gra?
Ta ekstaza ponura, to listowie bez pnia?

Jestem w miejscu
O czasie
To wszystko, co mam

Złoty wir wciąga przeszłość w wątpliwość tych chwil
Resztki iskier nadziei roztlił znów złoty wir
Czym jest złota ta dziura, co w piersi mi gra?
Ta ekstaza ponura, to listowie bez pnia?

Jestem w miejscu
O czasie
To wszystko, co mam
Track Name: Mój jedyny wolny dzień
A co jeśli zmarnowałem
Mój jedyny wolny dzień?
Nieświadomie, nic nie robiąc
Robiłem źle

A co jeśli odpoczynek
Już miejsce miał?
W jakieś popołudnie, gdzieś
W pomruku drzew,
Wśród świetlnych plam.
Track Name: O czasie
Tak jak jest coś pięknego
Pierwiastek ze wstydu całego
I zmarnowanej nadziei
Jak żar, co się w popiół przemienił

Gdy w głębi ten płomień dostrzeżesz
W radości, do której nie sięgniesz
W istocie samotnej twych zgryzot
Ta wściekłość i zachwyt po serca horyzont

Jestem na miejscu o czasie
O czasie jest myśleć najgorzej
Wyławiać z przeszłości mej cząstki
Co ranią, gdy złączyć je razem
Jestem na miejscu o czasie
O czasie jest myśleć najgorzej
Wyławiać z przeszłości mej cząstki
Co ranią, gdy złączyć je razem

Więc kulę się, sobą stłamszony
Więc krew to wylewam, to wchłaniam,
I jestem - to fakt - zachwycony
Jak piękna jest pustka ta marna.

Jestem na miejscu o czasie
O czasie jest myśleć najgorzej
Wyławiać z przeszłości mej cząstki
Co ranią, gdy złączyć je razem
Jestem na miejscu o czasie
O czasie jest myśleć najgorzej
Wyławiać z przeszłości mej cząstki
Co ranią, gdy złączyć je razem

Jestem na miejscu o czasie,
Jestem na miejscu o czasie,
Jestem na miejscu o czasie,
Jestem na miejscu o czasie.
Track Name: Rtęć
Gdy żywe, srebrzyste
Przemierzam twe fale
W planety się łączą
Twe cząstki nietrwałe

Spomiędzy warg szklanych
Uciekły w objęcia
Mych zbyt młodych
Tętnic i żył

I żył,
Czy będę żył,
Nie czuję się zbyt,
Och, jak chciałem żyć.

Więc czekałem w nocy,
Czytałem do nocy,
Pisałem do nocy,
Bolały mnie oczy,
Do nocy pisałem,
Lecz nie otrzymałem
Odwrotnie ni listu
Ni kartki.
Track Name: Ptak pikuje
Ptak
Pikuje
I nagle
Dziękuje
I widzę,
Jak czuje, jak spada
Niebo tłucze, pióra składa

Czasami
Czasami
Pełen jestem i wdzięczny

Czasami
Czasami
Nim coś powiem,
Wije się ciało moje
I jęczy.